Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Vital. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Vital. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 kwietnia 2017

Zastąp cukier. dr n. med. Kurt Mosetter; Thorsen Probost; dr Wolfgang A. Simon; Anna Cavelius [Anna Sukiennik]

TYTUŁ: Zastąp cukier
AUTOR: dr n. med. Kurt Mosetter; Thorsen Probost; dr Wolfgang A. Simon; Anna Cavelius
WYDAWNICTWO: Vital
GATUNEK: Poradnik


Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik

Na chandrę, na smutki, bo zbliża się okres i muszę uzupełnić poziom żelaza (:D), bo mi źle, bo nikt mnie nie rozumie, bo mnie rzucił. Czekolada, batonik, ptasie mleczko, ciasto, żelki. Tylko one rozumieją nasz smutek i tylko one potrafią ukoić zszargane nerwy. Ja to znam=) a przeuroczy tekst o tym, że obniżył się mój poziom żelaza i koniecznie muszę zjeść czekoladę, jest mojego autorstwa ;) Ideologie dorobione do cudownych właściwości cukru są przekomiczne i oderwane od rzeczywistości. Ale gdzieś głęboko, w podświadomości wiemy, że cukier to cichy zabójca i inicjator wielu naprawdę poważnych chorób.

Zastąp cukier to praca zbiorowa będąca wynikiem długoletniego doświadczenia zawodowego i praktyk lekarskich dr Kurta Mosettera, wiedzy i wieloletnich badań biochemicznych dr Wolfganga Alexandra Simona. Książka wzbogacona została o zestaw doskonałych przepisów kulinarnych, które udowadniają że tak – da się przyrządzić potrawę bez lub z minimalna ilością cukru. Wszystkie informacje zostały zredagowane i w przystępny sposób opracowane przez autorkę Annę Cavelius. Nie ma więc mowy o tzw. "laniu wody", dywagacjach, przypuszczeniach i hipotezach. Dzięki wiedzy i doświadczeniu współautorów, którzy na co dzień mają do czynienia z negatywnymi skutkami nadużywania, Zastąp cukier można z powodzeniem określić mianem lektury rzetelnej i wiarygodnej. Chociaż, moim zdaniem, język mógłby być mniej naukowy.

Odnoszę wrażenie, że za punkt honoru autorzy postawili sobie uświadomienie jak największej liczbie osób, że cukier... to narkotyk, że cukier uzależnia i działa na podobnej zasadzie jak alkohol, narkotyki, czy nikotyna. Czyli jak każdy nałóg. A doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że alkohol spożywany w nadmiernych ilościach, kilkanaście papierosów wypalanych dziennie, nie wspominając o narkotykach – są toksyczne, destrukcyjne i bardzo niebezpieczne dla zdrowia. I dla życia. Cukier z powodzeniem można podpiąć pod listę najbardziej niebezpiecznych i najbardziej uzależniających produktów. Autorzy na dalszych stronach książki udowadniają tę śmiałą hipotezę.

Wiele osób kojarzy cukier jedynie jako biały proszek, który wypełnia naszą porcelanową cukiernicę. A jest to sacharoza – jeden z bardzo wielu węglowodanów. Jednocześnie zostajemy uświadomieni, jak wielką bzdurą jest stwierdzenie: " ja już od lat nie spożywam cukru", bo:

od 50% do 60% wszystkich produktów spożywczych wytwarzanych przemysłowo zawiera cukier, nawet jeśli nie mają słodkiego smaku

Cukier znajduje się nie tylko w czekoladzie, ale także w ketchupie, konserwach, ogórkach marynowanych i wielu innych. Podkreśla smak, nadaje aromat i "apetyczny kolor". Przecież w przemyśle spożywczym chodzi o to, żeby produkt wyglądał ładnie, smacznie i przykuwał uwagę konsumenta – potencjalnego nabywcy. Spożywając jogurt truskawkowy kupiony w sklepie tak naprawdę znamy smak "aromatyzowanych trocin lub kawałków jabłka zabarwionych sokiem z buraka". Czyli stwierdzenie, że "ten jogurt truskawkowy nawet koło truskawek nie leżał", jest niestety prawdziwe. Na etykiecie danego produktu przeczytać możemy także "aromat identyczny z naturalnym". Dlaczego po prostu nie może być naturalny? Bo jest dziesięciokrotnie droższy, wiec producentowi opłaca się nabazgrać drobnym druczkiem na etykiecie, której i tak 70% konsumentów nie czyta, że aromat jest prawie identyczny. W tym przypadku "prawie" robi wielka różnicę.

Jednym z pierwszych zagadnień podejmowanych w Zastąp cukier jest przekazanie czytelnikowi garści informacji: jak działa cukier, jakie obszary w mózgu pobudza, z uwolnieniem jakich hormonów związane jest spożycie cukru. Na przykładzie kilku badań autorzy udowadniają, że głód cukrowy wykazuje podobieństwo do głodu narkotykowego. W dalszej części książki autorzy skupiają eis na chorobach wywoływanych przez zbyt częste uleganie pragnieniu na "coś słodkiego". M.in. otyłość, nadciśnienie, miażdżyca, cukrzyca, ADHD, próchnica, i, jak wykazują najnowsze badania, choroby neurodegeneracyjne. W kolejnej części książki poznajemy cztery kroki wyjścia z cukrowego nałogu. Wpierw musimy sami ocenić jak bardzo "cukrujemy nasze życie", dzięki prowadzeniu dzienniku posiłków. Krok drugi to nauka prawidłowego odżywiania się, korzystania z dobrodziejstw natury i umiejętnym łączeniu smaków w ten sposób, aby nie tylko czekoladki stanowiły "nagrodę", ale pełnowartościowy posiłek także był rozkoszą dla podniebienia. W tym kroku poznajemy także ogólną charakterystykę białek, węglowodanów, tłuszczów, witamin i związków mineralnych. Wszystkie te składniki pokarmowe są dla życia niezbędne, ale w odpowiednich ilościach. Ta wiedza, wprowadzona w życie, umożliwi podjęcie radykalnych zmian w swoim jadłospisie... co bezpośrednio prowadzi do kroku trzeciego – czyli praktyki. W naszej kuchni, w naszym życiu. Krok czwarty to nieodzowny element zdrowego trybu życia, czyli aktywność fizyczna. Jest niezbędnym dodatkiem w detoksie cukrowym. Autorzy przekonują, że umiarkowany wysiłek fizyczny (jazda na rowerze, spacer, bieg na krótkim dystansie – mają podobne działanie na nasz organizm jak porcja słodyczy – uwalniają endorfiny).
Ostatnią część książki stanowi zestaw i prostych i bardziej skomplikowanych przepisów, które z powodzeniem mogą zastąpić te, które do tej pory wiodły prym w naszej kuchni, a które to są przesycane cukrowymi dodatkami.

To trudna sztuka. Zawzięcie, zaparcie i wzajemna motywacja. Nasze życie bez cukru to nie iluzja – jest możliwe... bo życie bez cukru wcale nie musi przestać być słodkie.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Oczyszczanie organizmu w praktyce. Alexandra Stross [Anna Sukiennik]

TYTUŁ: Oczyszczanie organizmu w praktyce
AUTOR:  Alexandra Stross
WYDAWNICTWO: Vital
GATUNEK: Poradnik

Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik

LEWATYWA... Dopóki nie przeczytałam tego słowa w książce byłam przekonana, że już teraz, od zaraz podejmuję się oczyszczania organizmu. Bo to takie miłe i przyjemne. I wtedy pojawiło się "to" słowo =) Czy jest się czego bać? Czy nasza gwałtowna reakcja na oczyszczanie jelit jest wynikiem braku wiedzy, złych doświadczeń czy po prostu strachu? Autorka namawia, autorka zachęca. Tak skutecznie, że prawie mnie przekonała;) Prawie;)

Żyjemy w świecie przepełnionym toksynami. Zanieczyszczenia atakują nasz z każdej możliwej strony. Żywność. Napoje. leki. Powietrze. Woda. Kosmetyki. Większość z nas ma świadomość, że to co jemy, pijemy, czym oddychamy, a nawet to, czym się leczymy i jakich produktów używamy do utrzymania higieny ciała, często zamiast odżywiać – zanieczyszcza. Wiemy o tym, i co z tym robimy? Nic. Nasze podejście do oczyszczania organizmu idealnie obrazuje moja reakcja na słowo "lewatywa", które pojawia się jako kolejny punkt kompleksowego oczyszczania naszego ciała: dopóki nie musimy się starać, nadmiernie angażować i dokonywać wyrzeczeń – super! – możemy się oczyszczać. Kiedy jednak pojawiają się schody, pojawia się także tryb przypuszczający z nieodzownym spójnikiem: mógłbym, ale... Picie wody – luz; kąpiel – spoko; lewatywa?! eeee.
Przypuszczam, że słowo "lewatywa" celowo pojawia się dopiero w połowie książki, aby nie odstraszyć potencjalnych chętnych na detoks organizmu ;)

W pierwszej kolejności Autorka przekonuje, co już zapewne wiemy, że jemy świństwa i że jesteśmy tym czym jemy... W trosce o własne ciało, zdrowie i dobre samopoczucie, prócz zabiegów w spa, jogi i innych całkiem przyjemnych aktywności należałoby pomyśleć także o naszym wnętrzu. Autorka zwraca uwagę i łopatologicznie tłumaczy czym jest zakwaszenie organizmu, skąd się bierze, dlaczego jest tak złe i jak z nim walczyć. 
Pierwszym krokiem ku wielkiej zmianie jest picie. Ale uwaga – nie byle czego. Aby wdrożyć się w pierwszy etap oczyszczania należy pić WODĘ. Minimum 2 litry, aby wypłukać toksyny zalegające w przestrzeniach międzykomórkowych, aby dostarczyć wodę do wnętrza każdej komórki, aby wspomóc wydalanie tego co już zbędne.
Kolejnym krokiem ku zdrowiu są kąpiele zasadowe. Na czym polegają, dlaczego zasadowe? Jak kilka dni w relaksującej kąpieli zasadowej wpływa na nasze samopoczucie – spektakularne efekty zauważalne gołym okiem (nie moim – bo jeszcze nie sprawdzałam).
Do kompletu dochodzą częste spacery (synchronizacja aktywności fizycznej z głębokim oddychaniem), zwracanie uwagi na sylwetkę – proste plecy, pierś do przodu, co umożliwia sprawną wentylację nawet podczas wykonywania pracy w trybie siedzącym. I na tym kończą się te "przyjemne rzeczy". Autorka w magiczny wręcz sposób nakręca czytelnika. Wlewa wiarę, nastawia pozytywnie i atakuje kolejnym krokiem, czyli LEWATYWĄ, a dokładniej – irygacją, oczyszczaniem jelit za pomaca irygatora. Wyjaśnia, dokładnie opisuje i w delikatny sposób oswaja. Ten przedostatni krok oczyszczania organizmu nie wydaje się taki straszny. Autorka udowadnia, że strach ma wielkie oczy i że warto chociaż spróbować. Jest przekonana, że na jednym zabiegu z irygatorem nie poprzestaniemy. Ostatni krok to oczyszczanie wątroby. Jeśli oczyszczanie jelit to dla nas wyzwanie nie do przejścia – oczyszczanie wątroby wprawi nas w stan katatoniczny;)
Autorka ma niebywały dar – sprawiła, że to, o czym bałam się pomyśleć i bałam się czytać jawi się jako, owszem coś nieprzyjemnego, ale nie nierealnego. W lekkim stylu, niemal gawędziarskim, zagłębia się w fizjologię człowieka. I to, czego jak do tej pory nie znalazłam w żadnym poradniku zdrowotnym – sugeruje, abyśmy sprawdzili każde jej słowo z publikacją albo książką naukową. Nie musimy wierzyć bezgranicznie w to, co pisze, możemy, a nawet powinniśmy sprawdzić, porównać. Autorka nie kreuje się na wszystkowiedzącą specjalistkę, dopuszcza myśl, że człowiek nie jest nieomylny i ze przed podjęciem się radykalnej zmiany w swoim życiu potrzebuje 100% pewności, że postępuje słusznie. Autorka jest pewna swojej wiedzy, ale proponuje, abyśmy i my nabrali pewności, że to co czytamy w Oczyszczaniu organizmu w praktyce to prawda.

Ten poradnik czyta się "na raz". Wciąga, jak dobra obyczajówka, intryguje i przede wszystkim otwiera oczy. Podsumowuje i segreguje naszą wiedzę poszerzając ja o kolejne elementy. 

Moim zdaniem Oczyszczanie organizmu w praktyce to absolutny "must have" dla osób, które czuja potrzebę zmiany oraz mają odwagę i motywacje, aby oczyścić organizm. Organizm, który na przestrzeni lat stał się bardziej śmietnikiem – nośnikiem toksyn, niż naszym ciałem.

sobota, 25 marca 2017

Żywność probiotyczna. Donna Schwenk [Anna Sukiennik]

TYTUŁ: Żywność probiotyczna
AUTOR: Donna Schwenk
WYDAWNICTWO: Vital
GATUNEK: Poradnik


Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik



Wszystkie choroby zaczynają się w jelitach.

Nasza żywność diametralnie zmieniła się w ciągu kilkunastu ostatnich lat. Niestety – na gorsze. Więcej śmieci, mniej jedzenia. Pełnowartościowe produkty, które nie tylko syciły ale zaspakajały zapotrzebowanie na witaminy minerały, wszystko to, co niezbędne do prawidłowego funkcjonowania, zamieniliśmy na wyroby jedzenio-podobne. Ciasto z papierka, zupa w proszku, rosół z kostki rosołowej. Ważne, że ciasto mamy w pół godziny, rosół w 15 minut a zupę wszelaką (czy to ogórkowa, czy flaki) w "cy minuty". Do tego słoiki, pudełka, plastiki. Byleby szybciej, prościej, mniej skomplikowanie. Niestety, siebie oszukasz, ale swojego organizmu oszukać się nie da.  

Autorka w swojej książce zwróciła uwagę na problem, jakim jest niezdrowe, całkowicie przetworzone pożywienie oraz to, jak to "pożywnie" działa na nasz organizm. Od dawna wiadomo, że w naszym ciele żyje wiele gatunków bakterii i grzybów, bez których tak naprawdę nie bylibyśmy w stanie funkcjonować. Ci "cisi sprzymierzeńcy" odgrywają kluczową rolę m.in. w procesie trawienia. Jednak tak silnie przetworzona i sztuczna żywność, zamiast dostarczać substratów dla symbiotycznych z naszym organizmem mikroorganizmów, zabija naszych sojuszników. Flora bakteryjna zostaje naruszona, bakterie giną. I wraz z nimi ginie nasza witalność, nasze zdrowie i zaczyna się era przeziębień, osłabień i uszczerbków zdrowotnych. Nie nadaremno mówi się, że "jesteś tym, co zjesz". Głównym przesłaniem Żywności probiotycznej jest zwrócenie uwagi na naszych "pomocników" i powolna, ale sukcesywna zmiana naszych nawyków żywieniowych na takie, które będą pomagać florze bakteryjnej, a nie ją zabijać.

Książka podzielona jest na dwie części. W pierwszej Autorka skupia się na dość skrupulatnym przedstawieniu podstawowych wiadomości z zakresu wiedzy o żywieniu. Wyjaśnia, czym są probiotyki, a czym prebiotyki. Stawiane przez siebie tezy popiera badaniami naukowymi prowadzonymi w rożnych placówkach badawczych i koordynowane przez rożnych specjalistów. Tworzy przegląd chorób, za które odpowiada złe odzywanie i zaniedbanie flory bakteryjnej. U podstaw każdej z omawianych chorób leżą błędy żywieniowe, złe przyzwyczajenia oraz osłabienie flory bakteryjnej.

Kiedy zaczyna nam dokuczać zgaga, nudności, bóle głowy, skoki ciśnienia, gorączka, to jest sygnał od organizmu, że "coś się dzieje". Każde z tych dolegliwości to wołanie o pomoc. Ale jako pomoc nie można nazwać połknięcie tabletki przeciwbólowej czy antybiotyku. Autorka zaręcza, że u podstaw nawet poważnych chorób leży zła dieta i niesłuchanie wskazówek naszego organizmu. O ile w kwestii nawracającego bólu głowy, zgagi i wzdęć można się z tym śmiałym stwierdzeniem zgodzić, o tyle kwestia nowotworu jest zastanawiająca... A problem depresji jest zdecydowanie o wiele bardziej złożony niż stwierdzenie, że jelita są "drugim mózgiem" i dobrze skomponowana dieta może zapobiec załamaniom nerwowym. W tej kwestii pozostaję sceptykiem.

I tak oto dochodzimy do sedna: Autorka zapewnia, że wprowadzając w życie "wspaniałą trójkę", lub, jak sama ją określa – "Trylogię", będziemy zdrowsi. Będziemy szczęśliwsi. 

Czym jest Trylogia? To Kefir + Kombucha + Kiszonki. Kefir własnej roboty, napój herbaciany własnej roboty i oczywiście kiszonki (z warzyw wszelakich) własnej, domowej roboty. Innymi słowy – jedz kiszonki, będziesz zdrów. Nie dość, że w tychże produktach probiotyków jest bez liku, to jeszcze stanowią idealne środowisko do ich rozwoju. Autorka skrupulatnie i bardzo dokładnie opisuje sposób przygotowania poszczególnych elementów Trylogii. 

I tym sposobem dochodzimy do drugiej części książki, którą stanowią przepisy. Niektóre dość proste, inne bardziej skomplikowane. Z pewnością ciekawe i inspirujące. 
W załączniku Autorka zachęca czytelnika do podjęcia się 21-dniowego wyzwania z Trylogią i gwarantuje, że kuracja będzie skuteczna. I zmieni nasze życie.

Poradnik napisany jest dość dobrze. Nie jestem przekonana czy tak duża ilość przytaczanych w książce typów eksperymentów i doświadczeń jest niezbędna. Owszem – książka zyskuje na wiarygodności, ale momentami zbyt częste odwoływania się do wyników badań po prostu nudziło. Co prawda styl Autorki nie jest porywający, ale osoby poszukujące alternatywnych metod leczenia będą zadowolone.  

Jedno jest pewne, dzięki książce na moje salony, a dokładnie na stół w kuchni wrócił kefir – najpierw kupny, ale zamierzam zastosować się do wskazówek i przygotować kefir domowej roboty. Fala plastikowego jedzenia, która zalewa nas od wielu lat musi zostać zatrzymana. Oby ta książka przyczyniła się do większej świadomości i racjonalnych, przemyślanych zakupach w sklepach spożywczych.

poniedziałek, 20 marca 2017

Kompleksowe odkwaszanie organizmu. Hanna Gryzińska-Onifade [Anna Sukiennik]

TYTUŁ: Kompleksowe odkwaszanie organizmu
AUTOR: Hanna Gryzińska-Onifade
WYDAWNICTWO: Vital
GATUNEK: Poradnik

Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik

Nie lubię poradników. Nie czytuję poradników. Poradniki są irytujące, bo najczęściej autorzy takowych lepiej od Ciebie wiedza jak żyjesz, jak bardzo się mylisz i jak bardzo błądzisz. Roszczeniowy typ narracji: źle jesz!, źle żyjesz! źle oddychasz! źle myślisz! nie zachęca do zagłębienia się w treść i pokornego przyjęcia do wiadomości, że powinniśmy to zmienić. Ale najgorsze w książkach tego typu jest przekonanie autora o nieomylności, kiedy w książce aż roi się od podstawowych, kardynalnych wręcz błędów merytorycznych. Ten poradnik jest inny. Ten poradnik naprawdę potrafi zatrzasnąć Twoim światem.

Co sprawia, że Kompleksowe odkwaszenie organizmu wyróżnia się na tle innych pozycji pro-zdrowotnych? Cała masa czynników. Przede wszystkim lekki, swobodny styl Autorki, która nie używa nomenklatury naukowej, posługuje się "normalnym", zrozumiałym językiem, dzięki czemu treści zawarte w tekstach są łatwe do przyswojenia. To, co wielokrotnie wprawia w stan niemal euforycznego rozbawienia – śmieszny do łez – to genialne w swej prostocie porównania, odniesienia do codziennych czynności. Pani Hanna nie pisze "wystrzegajmy się czynników, które poprzez rutynowe czynności niekorzystnie wpływają na naszą kondycję". Pani Hanna pisze po prostu: "nie wal się codziennie młotkiem w kolano, bo w końcu ci je amputują".
Książka wzbogacona o urocze – to idealne słowo obrazujące, rozkoszne, małe "ludziki" w sposób bezpośredni pokazują ćwiczenia ruchowe oraz bardzo wyraziste wykresy, diagramy, tabelki, które nie atakują mnogością zawartych w nich treści, ale bardzo przejrzyście wyjaśniają co, jak i gdzie.
W pierwszej części poradnika Pani Hanna skupia się na wyjaśnieniu zagadnienia "zakwaszenie". Czym jest, skąd się bierze, w jaki sposób my sami przyczyniamy się do takiego, a nie innego stanu rzeczy – naszej kondycji, naszego zdrowia i naszych sił witalnych (a raczej ich braku). Błędne koło zakwaszenia – jeden z lepszych i bardziej wyrazistych diagramów pokazuje, w jakiej matni znajduje się człowiek, który od dłuższego czasu choruje, łapie drobne infekcje, jest apatyczny, niezadowolony, rozdrażniony.
To na co Autorka przede wszystkim zwraca uwagę jest fakt, że to, jakie życie mamy zależy od nas samych. Nie od "zakorkowanej" służby zdrowia, od lekarza, który stawia bledną diagnozę, od leków, które miały leczyć, a kurde, nie leczą, od znajomych, którzy źle poradzili. Można tak wymieniać i wymieniać. A i tak doskonale wiemy, że za wszytko odpowiadamy sami. Autorka brutalnie obnaża nasz "tumiwisizm" w kwestii własnego (!) zdrowia, głupotę w "zwalaniu winy" na innych i apatię, bierność życiową. Bo rzeczywiście – publiczna służba zdrowia wyznacza nam termin rehabilitacji na kolano za pół roku. A my co robimy? Psioczymy, narzekamy, złorzeczymy, ale nadal wpierdzielamy trzy paczki chipsów dziennie, zagryzamy żelkami i o 24:00 jemy kolacje złożoną z frytek i kebaba. I zapominamy(?) że to chore kolano musi dźwigać cały ciężar naszego ciała. Czas oczekiwania na turnus w sanatorium przypada za dwa lata. I dwa lata czekam, nie robiąc absolutnie nic z naszym zdrowiem, z wypalanymi dwiema paczkami papierosów dziennie, ze spożywaniem fast-foodów zamiast jedzenia, z przesiadywaniem przed ekranem, monitorem i wyświetlaczem wszelakich sprzętów elektronicznych. Spoko – na turnusie rehabilitacyjnym (za dwa lata!) ktoś tam się (przez dwa tygodnie!) zajmie naszym kręgosłupem, naszymi płucami, naszym układem pokarmowym.

Autorka przedstawia zagrożenia na jakie wystawiony jest nasz organizm. Jedzenie – syf, powietrze – syf, nawet woda – syf. Czytając, odniosłam wrażenie, że żyjemy w świecie w którym szybciej można się wykończyć niż godnie żyć. Ale nie – Autorka zwraca uwagę na ŚWIADOMOŚĆ, bo owszem jedzenie jest przetworzone, ale można wybierać mądrze – jadać gotowane, nie smażone, unikać mikrofalówki, patrzeć na skład produktu, śmieci wyrzucać do kosza nie do żołądka; powietrze jest zanieczyszczone, dlatego na wycieczkę wybierać się do lasu, a nie do kawiarni w centrum miasta. Woda jest skażona, ale lepsze to niż coca-cola, soki poddawane pasteryzacji i konserwacji. 

8 kroków. Tak niewiele dzieli nas od zdrowia=) Kompleksowe odkwaszanie organizmu stanowi taki kop w tyłek na rozpęd. Rozpęd na drodze do szczęścia, witalności i nabrania niepohamowanego apetytu na życie.  Zdrowe życie.
Na końcu książki znajdziemy kilka przykładów terapii ruchowo-żywieniowej, która pozwoli nam wzmocnić odporność. 

Dobre poradniki to takie, które przede wszystkim da się czytać z przyjemnością i z uśmiechem na ustach. Bardzo dobre poradniki to takie, które zmuszają do zastanowienia się nad błędami powielanymi przez nas każdego dnia. A rewelacyjne poradniki to takie, które zmuszają nas do DZIAŁANIA, świadomego podjęcia walki z własnymi słabościami i przyznaniem się do wciąż powielanych błędów. Kompleksowe odkwaszanie organizmu ma wszystkie wspomniane przymioty, dlatego z pełną odpowiedzialnością i świadomością polecam tę książkę absolutnie każdemu! 
Numer jeden wśród przeczytanych przeze mnie do tej pory poradników=)