Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drugie... zapnij mi obuwie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drugie... zapnij mi obuwie. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 lipca 2016

Pierwsze, drugie... zapnij mi obuwie. Agatha Christie [Anna Sukiennik]

TYTUŁ: Pierwsze, drugie... zapnij mi obuwie
AUTOR: Agata Christie
WYDAWNICTWO: Dolnośląskie
GATUNEK: Kryminał

Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik
Uwielbiam Christie, nawet za te słabsze kryminały, jak np ten;).
Postać Herkulesa Poirota, sympatycznego i inteligentnego Belga, to już klasyka. Zagadki kryminalne, nawet te najbardziej skomplikowane, zbrodnie "idealne" i niewyjaśnione sprawy z zamierzchłej przeszłości to dla niego fraszka i "pikuś". Ale istnieją takie miejsca i taki sytuacje, w których nawet sam nieustraszony Poirot (zapewne nawet sam Chuck Norris!;)) odczuwa niepokój i zwyczajny, ludzki strach. Toż to dentysta! =)
Pierwsze, drugie... zapnij mi obuwie to kryminał, w którym ginie, rzekomo z rąk własnych, dentysta – Pan Morley. A niedługo potem jego pacjent – Pan Amberiotis.
Wszystkie znaki na niebie wskazują na fakt, że samobójstwo lekarza było i zabójstwo Amberiotisa były przypadkowe, a celem rzekomego zamachu miał być zupełnie inny człowiek.
Ktoś próbuje zasugerować Herkulesowi możliwe rozwiązanie tych dwóch zagadkowych zgonów. Ale Herkules nie jest w ciemię bity, swój rozum ma. Nikomu nie wierzy, wszystkich podejrzewa, dlatego krok po kroczku wydobywa prawdę z mętnej otchłani kłamstw i niedomówień. A prawda okazuje się zaskakująca. I bardzo duże znaczenie w jej odkryciu ma damski but. Ach te kobiety;)
Nie jest to najlepszy kryminał w wykonaniu niezawodnej Christie, mimo, że zgrabnie miesza wątek polityczny z wątkami obyczajowymi. Zwraca uwagę także na kwestię rozwoju gospodarczego kraju, stabilizację finansową oraz niechęć do zmian w tych dziedzinach.
Kryminały Christie, czy to z Herkulesem, Panną Marple, małżeństwem Tommym i Tuppence,  czy samodzielne opowieści są dla mnie takie... eleganckie i kulturalne. Pisane ze smakiem, dbałością o szczegóły. Największą zaletą jest to, że mimo braku spektakularnych zwrotów akcji, wulgaryzmów, brutalnych mordów, szczegółowych opisów z miejsca zbrodni, głównych bohaterów, którzy są niesympatyczni i gburowaci (najnowszy trend we współczesnych kryminałach – komisarz, inspektor, profiler muszą być niekulturalnymi outsiderami, aby można ich było nazwać charyzmatycznymi) akcja wciąga i, przynajmniej mnie, niejednokrotnie zapiera dech w piersiach.