środa, 4 stycznia 2017

Pozytywka. Agnieszka Lis [Izabelka]

TYTUŁ:  Pozytywka
AUTOR: Agnieszka Lis 
WYDAWNICTWO: Czwarta Strona
GATUNEK: Literatura obyczajowa

Zdjęcie autorskie Izabelka


Znacie takie określenia jak "babskie czytadło" albo "książka dla prawdziwych mężczyzn"? Bardzo ich nie lubię. Generalnie nie lubię generalizowania. Bo ta książka nie jest ani czytadłem ani tym bardziej babskim. 

Bardzo trudno mi napisać cokolwiek o tej słodko-gorzkiej powieści bez zdradzania istotnych wątków fabuły. Bo ta historia Życiem się toczy. Takim przez duże "Ż".

W trakcie czytania przewijało się przez moją głowę takie powiedzenie: "Gdy życie daje ci cytryny, zrób z nich lemoniadę". Dlaczego? Monika, główna bohaterka, dostaje od losu cały koszyk cytryn: małżeństwo nie do końca wymarzone, takie macierzyństwo, którego nikt nie chciałby przeżyć, rodzinę, która nie do końca rozumie, poczucie osamotnienia, niełatwe wybory i ciężar ich konsekwencji. I robi z tych swoich cytryn lemoniadę. Może dla niektórych za kwaśną, może dla niektórych za słodką. Ale to jest lemoniada. Taką lubi i taką zrobiła.

Wiem. Będę się powtarzać. Każdą historię można opowiedzieć na bardzo wiele sposobów. Ale Pani Lis wybrała taki, jaki lubię. Musiałam przystawać czasami w trakcie czytania i zadawać sobie pytanie: a co ja bym zrobiła na miejscu głównej bohaterki? Czy umiałabym podnieść się po tragedii? Czy umiałabym zostawić przeszłość za sobą i ruszyć z werwą w przyszłość? I mnóstwo innych pytań... Takie książki to lubię! 

Choć język jakim opowiedziana jest ta historia może wydawać się prosty i taki... codzienny, to mnie, w wypadku tej książki akurat się podobało. Czytałam szybko i zainteresowaniem. Choć, jak pisałam wyżej, musiałam robić "przystanki".

Historia życia głównej bohaterki to suma historii jakie każdy z nas spotyka na co dzień. Dojrzewanie do życia, snucie marzeń o lepszym jutrze, szukanie siły jaką musimy znaleźć w sobie do walki o siebie, o ambicjach, które mogą być dobre ale i... niekoniecznie.
Zakończenie mnie zaskoczyło. Może dla niektórych przewidywalne i za słodkie, to ja się nie takiego spodziewałam. 
Ale... ja zawsze mam jakieś ale. Dobra! Czepiam się! Ale na mój odbiór książki ma wpływ wiele czynników. Okładka też. Mnie się ta nie spodobała. Wprowadza potencjalnego czytelnika w błąd. Moim zdaniem sugeruje lekką powieść, a ta taka nie jest. 
Polecam sprawdzić czy mam rację.


Zdjęcie autorskie Izabelka


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz