środa, 22 lutego 2017

Trzech Panów w łódce (nie licząc psa). Jerome K. Jerome [Izabelka]

TYTUŁ: Trzech Panów w łódce (nie licząc psa)
AUTOR: Jerome K. Jerome
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Zysk i S-ka
GATUNEK: literatura piękna

Zdjęcie autorskie Izabelka


Dziś bardzo krótko. 
Na pisanie recenzji o książce z serii Arcydzieła Literatury Światowej nie czuję się na siłach.
Za cienka jestem. Napiszę tylko, że jestem bardzo zaskoczona.

Nigdy nie rozumiałam angielskiego humoru typu Monthy Python czy Jaś Fasola.

Ale podczas czytania tej książki uśmiałam się jak rzadko kiedy. I herbatą też się poplułam. Że o dziwnych spojrzeniach członków mojej rodziny nie wspomnę... Biorąc pod uwagę to, że książka ta została napisana w XIX wieku, to nic a nic nie straciła na aktualności. Wspaniały język, dowcipne komentarze, trafne spostrzeżenia na tematy wszelakie i niewielka dawka historii wpłynęły na mój odbiór książki. 
I takie zdania jak te: 
"Czego oczy nie widzą, o to się żołądek nie awanturuje".

"Lubię pracę. Praca mnie fascynuje. Potrafię godzinami siedzieć i przyglądać się jej".

"Przez całe życie ciężko jesteśmy doświadczani. Boć człowiek rodzi się po to, aby mieć zmartwienia".

Normalnie są jak miód na moje serce.

I cytat, który wydrukowałam sobie i powiesiłam na ścianie:


"Niechaj łódź twego żywota będzie lekka i niesie tylko to, co ci jest potrzebne - przytulny kąt, niewyszukane przyjemności, ze dwóch przyjaciół godnych tego miana, kochaną osobę i kogoś, kto cię kocha, kota, psa, fajkę, jedną lub dwie, w miarę żywności i w miarę odzieży, odrobinę więcej napojów - bo pragnienie niebezpieczna rzecz."


Polecam gorąco. Takim samym sceptykom angielskiego humoru jak ja.


PS. A na zdjęciu angielskie śniadanie na polską kolację.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz