Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 kwietnia 2017

Jeden za drugim. Chris Carter [Anna Sukiennik]

TYTUŁ: Jeden za drugim
AUTOR: Chris Carter
WYDAWNICTWO: Sonia Draga
GATUNEK: Kryminał 

Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik


Cyberprzestępczość na ekstremalnie wysokim poziomie. Poziom brutalności wykraczający poza skalę zwyrodnienia i bestialstwa.

Carter po raz kolejny szokuje, ale także zmusza do refleksji nad zagadnieniami, które prawdopodobnie do tej pory nie zaprzątały naszych myśli. Jak wielką potęgą są media społecznościowe, jak wielką siłę mają "hejterzy" i jak bardzo mylimy się mając przekonanie, że w sieci jesteśmy ananimowi... i tym samym bezkarni?

Dokończ zdanie: najgorszy rodzaj śmierci to... Spalenie? Utopienie się? Bycie zjedzonym? Istnieje ranking dziesięciu najgorszych rodzajów nagłej śmierci. I właśnie ta lista to baza wyjściowa do działania mordercy, którego w Jeden za drugim próbuje powstrzymać Robert Hunter.
Psychopata porywa ludzi, którzy w jego przekonaniu są "WINNI". Umieszcza ich w zmyślnie skonstruowanych przez siebie narzędziach tortur. Transmituje to wszystko przez Internet, w czasie rzeczywistym i przeprowadza głosowanie... bo nie on decyduje jak zginie ofiara. O tym decydują widzowie – internauci poprzez oddanie głosu na jedną z dwóch opcji, np.: "utonięcie" czy "spalenie żywcem". Giną kolejne osoby, a widzowie raz za razem dokonują wyboru. Czy ktoś ich do tego zmusza? Czy morderca grozi, że zdetonuje bombę, uaktywni broń biologiczną, bombę atomową? Nie.  Programy typu reality show dają człowiekowi poczucie władzy nad innymi, iluzję kontroli, złudne przekonanie o tym, że mogą decydować o tym, jak potoczą się dalsze losy bohaterów widowiska.

Poczucie władzy to jedno z najbardziej uzależniających doznań, jakie znamy. Dlatego właśnie [ludzie]  zawsze wracają po więcej.

Gdzie przebiega granica ludzkiej, niezdrowej ciekawości? 
Carter i jego fantazja mają się doskonale, co udowadnia w Jeden za drugim – kolejnej części z Robertem Hunterem – pogromcą największych zwyrodnialców i socjopatów w Los Angeles. Autor zabiera czytelnika w podroż nasyconą bólem, torturami, krzykami ofiar i brutalnymi morderstwami. Tym razem przełamał schemat trzy zabójstwa + jedno udaremnione. W skrupulatny sposób wyjaśnia zagadnienia medyczne (działanie wodorotlenków i kwasów; skala bólu Schmidta), informatycznych (metody blokowania adresów IP), cyberprzestępczości i metod radzenia sobie z nią. Bardzo ciekawy był także wątek poboczny z Michelle, która tropi i unieszkodliwia pedofilów w wirtualnej społeczności, m.in. chatroomach.

W tekście nie brakuje nazbyt często wykrzykiwanych: "Ale mowie wam, czegoś takiego jak dziś jeszcze nigdy nie widziałem", ale jest to jeden z nielicznych mankamentów powieści. Kreacja psychologiczna socjopatycznego umysłu mordercy oraz motywy jakimi się kieruje w tworzeniu swoich "widowisk" są skrupulatnie wyjaśnione i spójne.  
Autor pozostawia czytelnika z wieloma pytaniami i dylematami natury moralnej. Internet nie powinien być miejscem frustracji, uzewnętrzniania swoich żalów po ciężkim dniu. Wiadro "jadu" "wylane" w wirtualny świat może wyrządzić wiele złego, więc swoboda wypowiedzi podsycana przekonaniem o anonimowości powinna mieć swoje granice. 

A Ty? Wziąłbyś udział w takim głosowaniu?...

Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik

wtorek, 28 marca 2017

Pragnienie. Jo Nesbo [Anna Sukiennik]

TYTUŁ: Pragnienie
AUTOR: Jo Nesbo
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Dolnośląskie
GATUNEK: Kryminał
EGZEMPLARZ RECENZENCKI dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dolnośląskiego 

Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik

Pół. Litr. Półtora. Dwa litry. Niezależnie od tego, jak bardzo nawodnimy się w danej chwili i tak możemy być pewni tego, że za dwie, trzy godziny znów będziemy je czuć. Znów będzie nam dokuczać to przedziwne i dominujące odczucie. Pragnienie. Nie da się ugasić pragnienia "na zapas", nie da się oszukać ani pokonać. Ba! Nie ma sensu z nim walczyć, bo jesteśmy z góry skazani na porażkę. Nawet taki gość jak Harry Hole.
Elise – młoda, atrakcyjna kobieta zostaje znaleziona martwa we własnym mieszkaniu. Prawdopodobnie zgwałcona i brutalnie okaleczona... Ponieważ śledczy nie odnajdują śladów włamania, prawdziwa wydaje się teza, że ofiara znała napastnika i sama zaprosiła mordercę do mieszkania. W toku śledztwa udaje się ustalić, że z internetowej randki, zaaranżowanej przez aplikację Tinder, wróciła do domu sama. Najbardziej niepokojący jest jednak fakt, że ten akt agresji psychopaty, który gryzie i rozszarpuje swoje ofiary jest początkiem. Że na pewno pojawią się kolejne.
Ujęcie mordercy, który pije krew ofiar rozszarpując wcześniej ich ciało, niczym drapieżnik polujący na zwierzynę, nie należy do najłatwiejszych, dlatego policja postanawia zwrócić się z prośbą o pomoc do Harre'go Hole. Tym bardziej, że istnieją przesłanki świadczące o tym, że morderca jest człowiekiem, którego Harry miał już wątpliwą przyjemność tropić w niedalekiej przeszłości.
Kojarzycie taką bajkę "Iniemamocni"? Bob Parr to dawny superbohater posiadający moc nadludzkiej siły. Aktualnie wiedzie spokojny żywot księgowego, ma cudowna małżonkę (Helen – o mocy nieziemskiej elastyczności) trojkę dzieci i jego super-moc "kurzy się w lamusie". Zdawałoby się, że spokojny, ustabilizowany tryb życia, założenie rodziny i constans w życiu to jest to, o czym marzy każdy. Ale nie Bob Parr. Bob tęskni za dawnym życiem, pełnym spektakularnych interwencji, skokami adrenaliny, wyzwaniami, tęskni za mocą, za tym, aby działać i czuć się potrzebnym. I wystarczy byle pretekst, aby porzucić stagnację na rzecz przygody. 
Skąd taka dygresja? Ano stąd, że Harry Hole to taki bohater z super-mocą. Ale na emeryturze. Tyle, że super-moc nie ulega przeterminowaniu. Drzemie przyczajona tuż pod powierzchnią świadomości i tylko czeka na to, aby powrócić ze zdwojoną siłą.  I taki impuls się pojawia. Rodzina czy kariera? Spokojna praca wykładowcy na uczelni czy rzucenie się w wir nerwowego, pełnego wyrzeczeń śledztwa? Spokój czy brak snu, hektolitry kawy i niezliczona ilość wypalanych papierosów trzymanych w drżącej dłoni?
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Pragnienie to przede wszystkim kryminał, w którym prym wiedzie watek obyczajowy a Harry próbuje pookładać swoje... poukładane życie. Genialny śledczy z uporządkowaną hierarchią wartości po raz kolejny musi przetasować priorytety i walczyć ze swoimi demonami. Ze swoim pragnieniem...
Chciałabym napisać, że Nesbo po raz kolejny nie zawiódł czytelnika, ale tak napisać nie mogę...bo to moja druga powieść z Harrym w roli głównej ;) wiec nie wiem jak Nesbo "spisał się "w poprzednich częściach. Bo ta wyszła mu całkiem zgrabnie i powabnie. Miałam sporo wątpliwości, czy podołam Pragnieniu, skoro wieki temu czytałam jedynie Policję. Ale może właśnie takie spojrzenie "świeżaka-laika" w "perypetiach Harrego" będzie trafne i przenikliwe? Właśnie dlatego, że niezaślepione uwielbieniem do twórczości Nesbo tudzież platoniczną miłością do wykreowanego przez Autora głównego bohatera.
Przede wszystkim Pragnienie może śmiało czytać ten, kto nie zna części wcześniejszych. Owszem, pojawiają się nawiązania do poprzednich pozycji, ale nie zaburza to przejrzystości wątku kryminalnego. A tenże jest dopracowany, umiejętnie prowadzony, oryginalny i przede wszystkim bardzo wiarygodny. Autor w taki sposób manewruje akcją, wyjaśnia poszczególne zagadnienia i wprowadza kolejne elementy, że czytając zastanawiamy się, czy Nesbo opisuje to, co wydarzyło się naprawdę, czy ubiera w słowa swą fantazję. A to największy atut powieści – wiarygodność i rzeczywistość. 
Drugim elementem, który zasługuje na brawa, jest wątek obyczajowy. I tutaj przewagę mają ci, którzy od pierwszego tomu towarzyszą Harremu i jego przyjaciołom/znajomym. Po trosze zazdroszczę. Wciągający, intrygujący, z doskonałą kreacją poszczególnych postaci. Każda charakteryzowana osoba jest wiarygodna, dialogi realne, pozbawione sztuczności. Łatwo polubić i znienawidzić poszczególnych bohaterów.
To, co uwiera najbardziej, to "mit Harrego". Wszyscy Harrego wielbią, chwalą, pragną, pożądają, podziwiają. Harry ma genialny umysł i w każdym gronie jest znany, szanowany i cytowany. Zbyt wiele było tego super-Harrego. Zyt wiele osób wciąż powtarzało "Harry – jesteśmy tacy sami" (bo i morderca, i pani komendant) i zbyt wiele osób "chciałoby być takim jak Harry". O wiele przyjemniej czytałoby się Pragnienie, gdybyśmy nie byli na każdym kroku utwierdzani w przekonaniu, że Hole to niemal półbóg i mamy zaszczyt, że czytamy książkę, w którym on jest głównym bohaterem;) prócz tego małego mankamentu doczepić się można jeszcze tylko do zbyt długo "rozkręcającej się" akcji. Pierwsza część przyprawiła mnie, ukrywać nie będę, o serię ziewnięć. Rekompensatę odebrałam dopiero w części trzeciej, w której akcja nabrała niebezpiecznej prędkości ze spektakularnymi zwrotami akcji.

Pragnienie to bardzo dobry kryminał podejmujący wątek wampiryzmu, zagrożenia płynącego z bezmyślnych i niefrasobliwych poczynań w wirtualnym świecie oraz pragnienia – obezwładniającej siły, która niejednokrotnie burzy to, co budowaliśmy od dawna i wyrzuca nas z kolein życiowych.


Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik

wtorek, 14 marca 2017

Następna dziewczyna. Sam Carrington [Anna Sukinnik]

TYTUŁ: Następna dziewczyna
AUTOR: Sam Carrington
WYDAWNICTWO: Amber
GATUNEK: Kryminał/Thriller

Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik
Idealnie wyważony thriller... ma tyle samo plusów ile minusów =)
Niepokoi, intryguje, interesuje, ale przez pierwsze kilkanaście stron. Dalsza lektura to czekanie na zwroty akcji, spektakularne zrywy, nieprawdopodobne wydarzenia. Czekamy, czekamy i tak docieramy do strony  350, prześlizgujemy się przez epilog i czytając "podziękowania" nadal mamy nadzieje, że coś nas zaskoczy. Nic z tego.

Sobotni clubbing ze znajomymi tym razem zakończył się dla siedemnastoletniej Sophie zdecydowanie za wcześnie i zdecydowanie nie tak jakby chciała. Nastolatka zostaje dostarczona – dosłownie – ponieważ nadmierna ilość spożytych napojów alkoholowych uniemożliwia utrzymanie przez nią postawy stojącej – przez policjantów. Matka Sophie – Karen jest wstrząśnięta. Córki w takim stanie jeszcze nie widziała – rozjeżdżające się nogi, bełkocząca, rozmazana, potargana, z rozbieganym wzrokiem. Nazajutrz okazuje się, że przyjaciółka Sophie – Amy – nie dotarła z nocnej eskapady do domu. Nie odbiera telefonów, nie daje znaku życia. Niedługo później na dzikim wysypisku śmieci zostaje odnaleziono ciało młodej dziewczyny. Zamordowanej i brutalnie okaleczonej...
Policja i Karen podejrzewają, że Sophie coś wie i nie mówi całej prawdy. Wszystkie fakty wskazują bowiem na to, że widziała zabójcę, a nawet była na miejscu zbrodni. Jej bredzenie po pijaku, przebłyski pamięci oraz niepokojące sny kreślą obraz brutalnej zbrodni, której była świadkiem. Potwierdzają to zdjęcia, które dostaje drogą mailową oraz przeświadczenie, że jest śledzona. Dziewczynie grozi teraz ogromne niebezpieczeństwo... chociaż kompletnie nic nie pamięta. W odzyskaniu wspomnień pomaga jej Karen, która sama zmaga się z paraliżującym strachem przed... wszystkim. Po tragicznych wydarzeniach sprzed dwóch lat nie może poskładać swojego życia do kupy. Życie Karen zostało dosłownie sparaliżowane przez strach, nie jest w stanie normalnie funkcjonować w społeczeństwie i dlatego odcina się od świata. Jednak strach o własne życie zostaje zagłuszony przez strach o życie i bezpieczeństwo Sophie. Matka zrobi wszystko, aby ochronić swoje dziecko.

Nie jest to kryminał, który chwyta za gardło i zapiera dech. Nie inicjuje działania podobnego do etylefryny ;) i nasz układ krwionośny nie wykazuje  znacznych wahań i skoków ciśnienia. Ot, poprawny, całkiem sympatyczny kryminał. Przewidywalny, mało zaskakujący, nieporuszający. Tym bardziej zastanawia fakt, że czytanie Następnej dziewczyny jest tak przyjemne i odprężające. Z pewnością dużą rolę, w pozytywnym odbiorze książki ma lekki styl autorki. Płynna akcja, bez wzlotów i upadków, jednak jednostajny rytm nie nuży. Czyta się szybko. Ale odnoszę wrażenie, że równie szybko z pamięci wyparuje;)
Charakterystyka postaci poprawna, dość ciekawa.
Najbardziej irytującym elementem fabuły było odwlekanie w czasie. W obliczu konkretnego wydarzenia bohaterowie omawiali, kiedy mają się spotkać, żeby omówić daną sytuację. Wyglądało to trochę jak: 

– Zamordowano nasza przyjaciółkę.
– Niedobrze.
– No, niedobrze.
– Umówmy się na jutro, aby to omówić.
– Ok, to do jutra.
– Do jutra, a tak w ogóle to co u ciebie słychać?

Zabieg zupełnie nieudany i niepotrzebnie spowalniający i tak monotonną akcję. Brakowało w fabule takich zastrzyków energetycznych, które dostarczyłby jakiś zwrot akcji, wydarzenie, zaskakujący news albo chociaż ujawnienie fragmentu zagadki.  
Autorka (albo tłumacz) zaserwowała czytelnikowi zagadkę matematyczną:

Na jej ulicy stało tylko pięć domów: dwa naprzeciwko, po jednym z obu stron ich domu i jeden na końcu drogi, w rogu.  

Z matmy byłam bystra i mnie jak byk wychodzi sztuk sześć ;)  

Reasumując: Następna dziewczyna, to dobry, ale nie zachwycający kryminał. Nie wbija w fotel, nie rzuca na kolana i nie inicjuje hiperwentylacji. Nieskomplikowany, przewidywalny ale przyjemny.
W sam raz na leniwe popołudnie, albo spokojny wieczór.

Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik

wtorek, 7 marca 2017

Rekonstrukcje. Jan Rychter [Anna Sukiennik]

TYTUŁ: Rekonstrukcje
AUTOR: Jan Rychter
WYDAWNICTWO: Novae Res
GATUNEK: Kryminał
EGZEMPLARZ RECENZENCKI dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res

Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik

Strach po raz kolejny sparaliżował Łódź. Giną młode, ładne, nastolatki. Dziewczęta, jeszcze nie kobiety. Pojawia się teoria na temat powrotu "Sezonowego zabójcy", który charakteryzuje się specyficznymi metodami działania. Dziewczęta porywa sezonowo – na każdą porę roku jedna ofiara. Młode kobiety są przetrzymywane kilka dni, prawdopodobnie wykorzystywane seksualnie. Ich ciała są następnie porzucane nad wodą wraz z dołączonymi doń zdjęciami.  Jednak nie zgadza się kilka elementów: zamiast zdjęć z polaroidu – zdjęcia z lustrzanki, a na zdjęciach brak treści jednoznacznie pornograficznych. I pozostaje jeszcze jeden zasadniczy aspekt sprawy – Sezonowy zabójca miał rzekomo kilka lat wcześniej zginać w pożarze... Rzekomo. Śledczy prowadzący sprawę podejrzewają zatem działanie naśladowcy. Aby uzyskać stuprocentową pewność, proszą o pomoc ekscentrycznego detektywa – Fiszera. To on swoimi niespotykanymi metodami potrafił kilka lat wcześniej wytropić Sezonowego zabójcę. To on, uzależniony od metamfetaminy – "zaćpane medium" był w stanie wydobyć z narkotycznych wizji rozwiązanie zagadki kryminalnej. Czy i tym razem wizje na haju pomogą mu znaleźć porywacza młodej dziewczyny? Mijają dni, zostało niewiele czasu...

"Miejsce akcji rozgrywa się w Łodzi" – te słowa hipnotyzują i działają na mnie jak magnes.

W tym starzejącym się niebezpiecznie szybko, agresywnym mieście, obdarzonym zwodniczym potencjałem wizualnym, wszystkie dni są do siebie bliźniaczo podobne.

W tymże mieście przyszło mi mieszkać, wznosić się na wyżyny zdolności intelektualnych (czytaj: studiować) oraz dorywczo pracować przez 5 lat. Wielki sentyment oraz trudna do sprecyzowania miłość połączona z nutką niesmaku? rozżalenia? że miasto o tak wielkim potencjale zarówno gospodarczym jak i wizualnym musi zmagać się z epitetami: "brzydkie", "śmierdzące", "zacofane", "miasto meneli". I upstrzone psimi kupami. O ile do tych pierwszych określeń można mieć zastrzeżenia, to to ostatnie, uwierzcie, prawdą jest.

Ale do rzeczy. Jan Rychter zaprasza nas w  podroż po ciemnych zaułkach, mrocznych podwórkach, i okolicach brudnych, obdrapanych łódzkich kamienic. Ale to nie te opisy wprowadzają czytelnika w  nierzeczywisty klimat. To nie miejsce akcji, ciemne ulice, dusznego śródmieścia i  niepokojąca atmosfera lekko zaniedbanych parków w centrum Łodzi. Najbardziej intryguje sposób narracji. Jest oryginalny i bardzo specyficzny. Czytelnik nie jest w stanie zorientować się, czy akcja "właśnie się toczy", czy tkwimy w narkotycznych wizjach głównego bohatera. Bo Fiszer to zdecydowanie najbardziej dziwaczny detektyw ze wszystkich literackich bohaterów powieści kryminalnych. Fiszer ma niemały problem z uzależnieniem od narkotyków, który w konkretnych okolicznościach jawi się jako ostatnia deska ratunku. Aby odnaleźć porwaną dziewczynę policja nie cofnie się przed niczym, nawet przed ponownym zaangażowaniem w śledztwo gościa, który ma

zaburzenia w odczuwaniu upływu czasu, barwne wizje, i efekty wizualne przypominajce marzenia senne, a w większych dawkach także utratę kontroli ze światem zewnętrznym.

Rekonstrukcje to bardzo specyficzna książka. Nowatorski sposób prowadzenia narracji zaskakuje, fascynuje, ale przypuszczam, że może zmęczyć. Dość skrupulatne "podążanie za kamerą", dokładny opis wrażeń wizualnych tworzy swoistą aurę, ale może zdekoncentrować. Ja z tego typu zabiegiem przypominającym "czytanie filmu" spotkałam się pierwszy raz.
Na uwagę zasługuje także piękny język, z lekko poetycką nutą.

Dźwięk włosów zaczepiających o materiał. Dźwięk włosów swobodnie opadających teraz na nagie plecy. 

Wygląda na to, że samotność – jak każdy inny narkotyk – bywa niebezpieczna, kiedy ją przedawkować.

Autor funduje czytelnikowi wgląd w umysł psychopaty, który przeprowadza selekcję potencjalnych kandydatek na swoją kolejną ofiarę i owa selekcja daje mu seksualną satysfakcję. Przedstawienie jego zdominowanego przez myśli o kobiecym, niedojrzałym jeszcze ciele umysłu niepokoi, ale i, po trosze, fascynuje. Czytamy i uwierzyć nie możemy jak piękno, podziw dla ciała na progu dojrzałości może zmienić się w chore, nasycone krzywdą ludzką myśli. Myśli przemieniane w czyny.

Głowy bohater? No tego to jeszcze w kryminałach "nie grali", że główny dochodzeniowiec słyszy głosy, ufa projekcjom narkotycznego transu, pokłada nadzieje w seansach narkotycznych. Jestem na "TAK" =)

Trop. Wie, że aby za nim podążyć, musi zejść dalej w głąb, musi dać nura w zaklęte rewiry własnego umysłu, podążając za ulotnymi obrazami, fabrykując wspomnienia i mnożąc hipotezy.

Rekonstrukcje to bardzo oryginalna propozycja dla koneserów niekonwencjonalnej lektury. Sporo niebanalnych elementów, szczypta lirycznych opisów i odrobina pikantnego, dobrego humoru.

Zdajesz sobie sprawę, że moja cierpliwość, w przeciwieństwie do bożego miłosierdzia ma niestety granice?

Ogromny plus za ciekawe, niebanalne zakończenie oraz zdjęcia "speluniastych" zakątków Łodzi. Idealnie komponują się z treścią i tworzą wraz z fabułą duszny, klaustrofobiczny klimat.

niedziela, 26 lutego 2017

Ważka. Małgorzata Rogala [Izabelka]

TYTUŁ:  Ważka
AUTOR: Małgorzata Rogala
WYDAWNICTWO: Czwarta Strona
GATUNEK: kryminał

Zdjęcie autorskie Izabelka


Z książkami pani Rogali mam problem. A zaznaczę, że przeczytałam wszystkie książki tej autorki. Cykl Górka&Tomczyk bardzo mi przypadł do gustu. Podczas lektury "Dobrej matki" jak i tej książki męczyło mnie pytanie: czy te pozycje to kryminały z rozbudowaną warstwą obyczajową czy książki obyczajowe z rozbudowanym wątkiem kryminalnym? Bo obie kategorie są, według mnie, ważne. Nie powinno się ich rozgraniczać. I istotna jest kolejność czytania, jak to w cyklu: "Zapłata", "Dobra matka" i Ważka".

Agata Górska wraca do zdrowia po dramatycznych wydarzeniach. Wciąż nie może się pogodzić ze śmiercią Leny Dobosz. I ta broszka w kształcie ważki, o której przed śmiercią mówiła Lena nie daje jej spokoju.
Agata chce znaleźć mordercę przyjaciółki.
Sławek Tomczyk zostaje wezwany na miejsce zbrodni. Został zamordowany dziennikarz internetowej gazety słynący z braku etyki zawodowej. Wielu osobom zaszkodził swoimi tekstami i wielu się naraził. Krąg podejrzanych coraz bardziej się powiększa, gdy policjanci zaczynają przyglądać się sprawie.

Czy te dwie sprawy mają ze sobą coś wspólnego? Co może łączyć dziennikarza i zmarłą Dobosz? Czy broszka ma coś wspólnego z tymi zgonami?

Przy pisaniu o kryminałach mam problem. Bo trudno jest napisać tak, aby nie zdradzić istotnych wątków fabuły i zachęcić potencjalnego czytelnika. Skupię więc na warstwie obyczajowej. Bo w warstwie kryminalnej jest tak: są trupy, jest śledztwo, mnóstwo tropów, kilku podejrzanych i zaskakujące zakończenie. Jak zwykle, nie zgadłam kto jest mordercą. Dobrze to wszystko pokazane. Autorka świetnie prowadzi fabułę, kluczy w wątkach, podsuwa pomysły i to po to, aby na sam koniec zrobić czytelnika "w konia". Ta warstwa kryminalna bardzo mnie wciągnęła i zaciekawiła.

Na poziomie obyczajowym zastanowiły mnie dwa tematy: czy dziennikarze mają jeszcze jakiś kodeks etyczny czy tylko kasa się liczy?  A czy słyszeliście o nekro-biżuterii?

Zamordowany dziennikarz, Daniel Woźnicki, jest przykładem człowieka pozbawionego skrupułów. Nastawiony na sukces, pisze artykuły w swojej gazecie bez żadnych zahamowań i na granicy prawa. Potrafi ludziom zaszkodzić. Ale nic go to nie obchodzi. Nie ma żadnego kodeksu moralnego. Traktuje ludzi przedmiotowo, a czyjaś tragedia jest tylko kolejnym tematem.
Ja, przynajmniej, oczekuję od dziennikarzy obiektywizmu i rzetelności. W każdym z mediów. Ale, gdy czasami oglądam tv, a zdarza się to rzadko, to mam wrażenie że te wartości nie są ważne. Ważna jest oglądalność i kasa. Wystarczy obejrzeć wieczorne programy informacyjne na kilku kanałach. Jedno wydarzenie, a przedstawione w każdej stacji w inny sposób. Polecam taki eksperyment: obejrzeć jednego dnia kilka programów informacyjnych i porównać.
Kto słyszał o nekro-biżuterii? Albo nekrobiżuteii? W sumie to nie wiem jak napisać, bo spotkałam się z obiema formami zapisu. Nekrobiżuteria to biżuteria wykonana ze szczątków zmarłych. Brrrr... Współczesna technologia pozwala na przerobienie szczątków na przykład na diament. A diamentu można użyć do produkcji pierścionka lub kolczyków. Jak dla mnie okropność! Nie wyobrażam sobie nosić takich ozdób.
I z tymi tematami zostawiła mnie autorka.
Pozostawiam do przemyślenia.

I na koniec jeszcze jedna uwaga. Świetna okładka!

Polecam szczerze!


Zdjęcie autorskie Izabelka. Zdjecie pod tytułem: Czytam z kotem. 

piątek, 24 lutego 2017

Willa Misteriów. David Hewson [Anna Sukiennik]

TYTUŁ: Willa Misteriów
AUTOR: David Hewson
WYDAWNICTWO: Marginesy
GATUNEK: Kryminał

Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik


Willa Misteriów to specyficzny kryminał. Poprawny, ale nie wprowadzający w stan hurraoptymistyczny
Nie zaiskrzyło między nami. Niby dobry, przemyślany, z prostą narracją, zagadką skrupulatnie poprowadzoną i dość dobrze, wiarygodnie zakończoną... a jednak z uśmiechem na twarzy dobiłam do końcowych stron.

Para amatorów – archeologów przypadkiem odkrywa w torfowisku zwłoki kobiety. Z racji warunków atmosferycznych i mikroklimatu ciało zostało poddane procesom przypominającym garbowanie i mumifikację. Wiek kobiety oscyluje w granicach od kilku do kilkuset lat. Lekarz medycyny sadowej – Teresa Lupo – sugeruje, aby tak zakonserwowane ciało w pierwszej kolejności obejrzał specjalista archeolog. Okazuje się jednak, że "zakonserwowane ciało kobiece" należy do zaginionej kilkanaście lat wcześniej szesnastoletniej dziewczyny. Zagadkowy tatuaż przedstawiający krzyczącą twarz wokół której wije się stado wężowatych stworzeń podsuwają policji trop. Moneta w ustach kobiety zdaje się go potwierdzać. Dziewczyna stała się ofiara tajemniczego, praktykowanego wieki temu obrzędu na cześć Dionizosa. Celem tych praktyk religijnych było złożenie w ofierze dziewicy w Willi Misteriow – sercu kultu. Sprawa nabiera niepokojącego wydźwięku, kiedy zaniepokojona matka zgłasza zaginiecie swojej nastoletniej córki. Miranda przekonuje, że jej córka Suzi został uprowadzona przez tajemniczego zamaskowanego motocyklistę. Policja podejrzewa, ze rządna przygód Suzi chciała zapewne złapać oddech od nadopiekuńczej rodzicielki i bagatelizuje sprawę... dopóki nie okazuje się, że Suzi wygląda identycznie, jak zabalsamowane zwłoki odkryte niedawno w torfowisku. Czy od od wieków niepraktykowany obrzęd ofiarowania dziewic ku czci Dionizosa zyskał nowych wyznawców? Czy na terenie Rzymu działa tajemnicza sekta składająca ludzkie ofiary? Co z porwaniem i zabójstwem sprzed lat ma wspólnego Vergil Wallis – oficjalnie biznesmen, w praktyce – boss mafii? 

Osadzenie w fabule tematu starożytnych obrzędów, nowych wyznawców dawno zapomnianych wierzeń i wzniecanie płomienia wiary w ledwo tlącym się wspomnieniu o konkretnych bożkach powinno być gwarancją sukcesu powieści. Wplątanie w typowo kryminalną powieść elementów sensacyjnych, z niebezpieczną mafią, porachunkami miedzy bossami powinno dodać powieści tempa i rumieńców zachwytu. Przewijające się wątki obyczajowe, zarówno w obrębie rodziny bossa: jego problemy z niesubordynacją (czytaj: niewiernością) młodej, atrakcyjnej małżonki, komplikacje z lekko przygłupim synem, czy perypetie w życiu policjantów powinno nadać książce smaczka. Powinno. A tu figa z makiem. Powieść jest spójna, stosunkowo niewielka ilość podejrzanych, brak znoszenia fabuły na boczne tory, nadmiernej ilości odwracania uwagi czytelnika, stanowią z pewnością plus powieści. Nie ma w niej zbędnych wątków, każdy podjęty przez Autora ma znaczenie i wcześniej czy później wyklaruje się z niego kolejny pasujący element układanki. Jednak wszytko to jest mdłe, bez wyrazu, bez adrenaliny. Jednymi odruchami, jakie inicjuje czytanie Willi Misteriów jest seria ziewnięć. 

Zakończenie, kolokwialnie pisząc, ma ręce i nogi, zwroty akcji całkiem logiczne, bez zbytniego fantazjowania, ale znowu – bez polotu, bez zachwytów, bez euforii.

Czego nie można odmówić Autorowi? Klimatu i precyzji – opis poszczególnych miejsc, w których dzieje się akcja, czy to ulica, czy kawiarenka, restauracja, czy ciasna sala w której przeprowadzana jest sekcja zwłok. Wnikliwa, skrupulatna charakterystyka miejsc to największy atut tej powieści. Czuć włoską pizze, słychać warkot skuterów na włoskich krętych uliczkach i szybką, ekspresywną wymianę zdań między mieszkańcami Rzymu.
Na uwagę zasługuje także ciekawy wątek obyczajowy policjantów: Nico Costy oraz szpetnego i pyskatego Gianni Peroniego.

Przypuszczam, że Willa Misteriów znajdzie grono entuzjastów. Jednak moim zdaniem brakuje jej napięcia, akcja, mimo wielokrotnych zwrotów, utrzymuje się na tym stlałym poziomie.

środa, 15 lutego 2017

Schronienie. Harlan Coben [Anna Sukiennik]

TYTUŁ: Schronienie
AUTOR: Harlan Coben
WYDAWNICTWO: Albatros
GATUNEK: Kryminał

 
Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik
 
Mickey ma, mówiąc kolokwialnie, przerąbane. Jego tata Brad zginął w wypadku samochodowym, mama przeszła załamanie nerwowe i trafiła do ośrodka odwykowego dla narkomanów, on sam zmienił szkołę i zamieszkał u wujka  – Myrona Bolitara. Na domiar złego jego dziewczyna Ashley znika. Po prostu pewnego dnia nie przychodzi do szkoły. Bez pożegnania, bez informacji, jak kamień w wodę. Mickey podejrzewa, ze została uprowadzona. Wraz z nowo poznanymi "ziomkami" Emą i Łyżką postanawiają rozwiązać tajemniczą sprawę zniknięcia nastolatki.
Prawdziwą wisienką na torcie kłopotów i komplikacji jest zdanie "Twój ojciec nie umarł, on nadal żyje" wypowiedziane przez zdziwaczałą staruszkę zwaną Nietoperzycą. Kobieta rozpala w chłopaku nadzieję: mimo tego, że widział wypadek , ba!, sam w nim uczestniczył, widział bezwładne ciało taty niesione przez sanitariuszy na noszach i odwiedził grób taty  – istnieje cień szansy, że Brad żyje.
W toku śledztwa Mickey wraz z Emą i Łyżką trafiają na coraz dziwniejsze fakty, które łączą się, dopełniają i, co dziwne,  sięgają czasów Holocaustu... Co wspólnego ma śmierć taty, zaginięcie Ashley i obóz koncentracyjny Auschwitz?

Zapomniałam za co ja tak lubię Cobena. Schronienie mi to  przypomniało, bo jest to lekki kryminał, napisany swobodnym, młodzieżowym językiem. Coben ma dar lekkiego pióra. I chociaż zwroty akcji są totalnie nierealne;) i tak czytało (w moim przypadku słuchało) się z przyjemnością. Bardzo ciekawa charakterystyka postaci. Oryginalna Ema, dziwaczny Łyżka, eteryczna Ashley oraz twardziel, obrońca uciśnionych  – Mickey.
Bardzo ciekawym zabiegiem było wprowadzenie w fabułę tematu Holocaustu, obozów koncentracyjnych i rozwinięciu kilku innych kwestii, których zdradzenie byłoby spojlerem.

Schronienie otwiera cykl Mickey Bolitar, zakończenie zwiastuje rewelacje w kolejnych tomach, dlatego z pewnością sięgnę po kontynuację, aby przekonać się, jaki będzie finał nierozwiązanych w tym tomie wątków.

Lubie Cobena =) nie jestem zagorzałą fanką mdlejącą na widok premiery kolejnej książki, machającą z podniety stanikiem, ale z pewnością Coben należy do Autorów, których twórczość należy poznać.

środa, 8 lutego 2017

Niebezpieczna gra. Joanna Opiat-Bojarska [Anna Sukiennik]

TYTUŁ: Niebezpieczna gra
AUTOR: Joanna Opiat-Bojarska
WYDAWNICTWO: Czwarta Strona
GATUNEK: Kryminał
EGZEMPLARZ RECENZENCKI dzięki uprzejmości Wydawnictwa

Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik


Jeśli wydaje ci się, ze wszystko jest w porządku - na pewno coś przeoczyłeś.

Joanna Opiat-Bojarska po raz kolejny udowadnia, że zna tajemną recepturę na dobry kryminał. Zazębiające się ze sobą wątki obyczajowe i kryminalne wzbogacone o szczyptę informacji z dziedziny psychologii oraz zasad rządzącymi światem sztuki tworzą zgrabną i idealnie współgrającą całość. Danie serwowane pod nazwą "Niebezpieczna gra" konsumuje się szybko, wręcz zachłannie, nie zwracając uwagi na czynniki rozpraszające (pragnienie, obowiązki domowe, potrzeby fizjologiczne). A, jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia...
Do łódzkiego szpitala zostaje przyjęta ofiara wypadku drogowego. Prócz ciężkich obrażeń fizycznych pacjent wykazuje objawy amnezji dysocjacyjnej. Nie pamięta nic prócz nazwiska: Aleksandra Chmielewska.

Psycholog Aleksandra Wilk na prośbę kolegi po fachu podejmuje się konsultacji medycznej tajemniczego pacjenta.

Ambitna policjantka Urszula Zimińska z działu Archiwum X próbuje rozwiązać zagadkę sprzed 20 lat i odnaleźć zabójcę aktorki Renaty Tomaszewskiej. Przebłyski mrocznej przeszłości Aleksandry, zabójstwo sławnej aktorki, biżuteria, dla której ludzie skłonni są zabić. Wszystkie te wątki łączą się w spójną całość, ale zanim prawda ujrzy światło dzienne pojawiają się także ofiary...

Podobnie jak w pierwszej części Autorka skupia się nie tylko na precyzyjnie skonstruowanej zagadce kryminalnej, ale równie ważny pozostaje wątek obyczajowy. Wyraziste i bardzo zróżnicowane postaci wzbogacają fabułę. Ilona jest co prawda postacią niemal epizodyczną, ale nadal z tą samą mocą podnosi ciśnienie i wzbudza niechęć. Olga – lekko roztrzepana, neurotyczna, szalona nadaje smaku i szczypty pikanterii, Marek – sztywny, tajemniczy, naginający zasady według własnej hierarchii wartości, Krystian – o ile początkowo wzbudza sympatię, to w pewnym momencie pojawiają się rysy na jego romantycznej i troskliwej fasadzie. Na uwagę zasługuje opis funkcjonowania rynku dzieł sztuki, przebiegu aukcji i nie do końca legalnych interesów związanych ze sprzedażą i pozyskiwaniem wymarzonych egzemplarzy kolekcjonerskich.

Akcja nie osiągając zawrotnych prędkości, co nie zmienia faktu, że jest to bardzo dobry kryminał. Zakończenie udowadnia, że na skrzypcach w trio smyczkowym kryminałów Joanny Opiat-Bojarskiej gra warstwa obyczajowa.


Zdjęcie autorskie Anna Sukiennik